czwartek, 4 kwietnia 2013

Księżyc Przebudzenia - zima wiosną.

Od 11 marca na niebie świeci Księżyc Przebudzenia - Awakening Moon. Czekałam do Pełni (27 marca), żeby napisać o nim kilka słów, licząc na to, że wtedy to już na pewno będzie wiosna. Ale w naturze nic nie dzieje się na pewno. Czekamy na wiosnę, bo wiemy, że "zawsze" przychodzi, że rok temu o tej porze było już ciepło, śnieg stopniał, na drzewach były pączki, a ptaki śpiewały aż miło, zbierając gałązki na budowę gniazd. 

W tym roku ciągle panuje Zima. Czujemy że coś jest nie tak. Coś jest inaczej niż być miało. Nasze ciało przyzwyczajone jest do zmiany, która nie nadchodzi. Dzień jest dłuższy niż noc, ale Słońce jeszcze nie powróciło. Czują to zwłaszcza Czarownice, które odprawiły już swoje rytuały, pożegnały Zimę, świętowały równość jasności i ciemności i czekają. Czekają, aż to, co odejść miało, odejdzie. Obserwują. Słyszały już szelest skrzydeł dzikich gęsi i widziały ich cienie na rozgwieżdżonym niebie. Czuły ciepłe promienie słońca, zapach ziemi, wiatr znad rzeki. Ale zima wróciła, nie chce odejść. 

Wszystko na świecie jest połączone i wpływa na na siebie wzajemnie. Na dalekiej Północy topniejące masy lodu stworzyły chmury, które gnane wiatrem wgłąb kontynentu przyniosły nam śnieg i mróz. Dlaczego? To wie tylko Natura. A wie na pewno, bo ptaki nie zaczęły budować gniazd, sadzonki roślin zamiast rosnąć w górę są maleńkie i trzymają się ziemi, a drzewa nie spieszą się z pączkami. Nie wiedzieliśmy tego tylko my, więc, zaskoczeni, zniecierpliwieni, czekamy na Słońce. 

Dużo łatwiej odczuć Przebudzenie, kiedy budzi się przyroda. W tym roku - w przyrodzie - przyjdzie ono później. Na pewno wyjdziemy wtedy na zewnątrz, chłonąć pierwsze oznaki nowego życia. Na domowym ołtarzu zamieszkają pierwsze symbole wiosny. Wszystko będzie "jak być powinno". Później. A teraz? Czym jest ten czas poza czasem dla Czarownicy? Czas, który trudno wpasować w nasze Koło Roku. Dla każdej i każdego z nas jest czym innym. Dla mnie jest przygotowaniem do przebudzenia. Nowe życie potrzebuje czasu, żeby dojrzeć i rozkwitnąć. Rośliny nie wyrosną z dnia na dzień - ich rozwój trwa, chociaż go nie widzimy. Życie jest pod ziemią, tak jak Bogini w podziemnym świecie. Nigdy nie znika całkowicie, przemiana trwa, w Bogini, w Ziemi, w nas. Cykl rozwoju i cykl umierania przeplatają się ze sobą. Kiedy na powierzchni nie ma już prawie nic, drzewa zapomniały o liściach, trawa przykryta jest grubą warstwą śniegu a ziemia nie rodzi kwiatów, owoców i nasion, to pod powierzchnią już dawno rozpoczął się nowy proces - wzrostu. Gnijące jesienią liście użyźniły ziemię, która z daleka od naszych oczu, przygotowuje nowe życie i nowy cykl narodzin. Małe zalążki roślin kiełkują, ale potrzebują jeszcze czasu, ciepła, schronienia, zanim ujrzą światło dzienne. 

Może tak samo jest z nami? Może to tak naprawdę czas dany nam w prezencie od Natury. Po to, żeby to, co w nas kiełkuje, dojrzało i wzrosło na tyle, aby przetrwać pierwsze, jeszcze słabe promienie słońca i sięgnąć daleko w górę, po to żebyśmy Przebudzili się wiosną naprawdę.

Czarownica jest w zgodzie z naturą i sobą, nawet kiedy natura przynosi coś zupełnie innego, niż to, czego się spodziewamy. Dajmy się więc ukołysać zimie, póki trwa,  wypijmy kawę z cynamonem i imbirem, przeczytajmy książkę, na którą ciągle nie mieliśmy czasu, wsłuchajmy się w siebie i w to, co natura może nam właśnie teraz przekazać. A po Przebudzeniu, nadejdzie czas Działania.

2 komentarze:

  1. Dziękuję za ten wpis. Tak, pewnie tak, właśnie ma być. Może wiosna, która przyjdzie będzie tak intensywnym odrodzeniem, że potrzeba tym razem więcej czasu na to, by dojrzeć. Przekładam to na swoje życie, które "zamarło" przeszło w "stagnację" i ciągle nie mogę uzyskać tej zmiany, której bym pragnęła. Teraz wiem, że ona przyjdzie, jak we mnie dojrzeje. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń