wtorek, 29 stycznia 2013

Snow Moon - Śnieżny Księżyc

Autor: Sophia Boann. Tłumaczenie: Annelie. Oryginał tutaj

Snow Moon, czyli Śnieżny Księżyc, rozpoczął się w nowiu 11 stycznia, pełnia przypadła na 27 stycznia, a cykl skończy się 10 lutego, wraz z następnym nowiem - Księżycem Śmierci.

W Europie zachodniej zazwyczaj występują dwa większe okresy zimna. Pierwszy ma miejsce pod koniec listopada, a drugi zazwyczaj pod koniec stycznia i na początku lutego. To dlatego właśnie ten okres nazywany jest Księżycem Śnieżnym. Nazwa "Snow Moon" używana jest w języku angielskim od XVI wieku, ale najwyraźniej tą samą nazwę stosują rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej.

Jest to dziwny czas. Właśnie wtedy, gdy rozpaczamy, że zima nigdy się nie skończy i że natura się nie obudzi, cebulki kwiatów zaczynają wyglądać z ciemnej ziemi. Na drzewach pokazują się pierwsze pączki, a przyroda obiecuje powrót życia. A potem znowu robi się zimno i zaczyna padać śnieg. Powracające życie pokrywa się białym płaszczem i ponownie znika nam z oczu. W czasach przed wynalezieniem supermarketów zwiastowało to także nadejście czasu głodu. Ostatnie pożywienie zostało zjedzone podczas święta przesilenia zimowego a resztki, które pozostały, były już do tego czasu zjedzone. Rozpoczynał się czas oczekiwania - kto przetrwa zimę, a kto umrze? 
Mimo zimna, śniegu i braku oznak powracającego życia, w tym czasie rodzą się pierwsze jagnięta. Pogański festiwal Imbolc - irl. "w brzuchu" - przypada właśnie na ten miesiąc, na dzień 1 lutego. Święto to oznacza zbliżający się powrót wiosny, a wraz z narodzinami młodych owiec zwiastuje także powrót mleka, które było ważnym składnikiem diety i jest tego samego koloru co śnieg.

Czas Śnieżnego Księżyca to ostatni okres, w którym Natura oczekuje, wstrzymując oddech. Widzieliśmy już pierwsze oznaki nowego Życia, ale przykrył je śnieg, ukrywając przed naszym wzrokiem. Jeśli cebulki i drzewa mają w sobie odpowiednią siłę, uda im się przeżyć. W przeciwnym razie obejmie je we władanie Księżyc Śmierci.

Medytacja skojarzeniowa

Jeśli chcesz zastosować medytację skojarzeniową dla tego Księżyca, możesz spróbować następującego ćwiczenia. 

Usiądź wygodnie i zamknij oczy. Skup myśli na tym, jak twoje ciało opiera się o krzesło lub podłogę. Kiedy poczujesz się wygodnie, przenieś uwagę na oddychanie. Zrób powolny wdech i wydech, oddychaj głęboko, w naturalny sposób. Oczyść umysł i wyobraź sobie śnieg. Wyobraź sobie jego zapach, poczuj go wyraźnie. Powoli pozwól odejść  temu obrazowi i zobacz co do ciebie przyjdzie jako następne.

Kiedy poczujesz, że dotarłeś już tak daleko jak chciałeś, ponownie skoncentruj się na oddechu. Powoli oddychając, skieruj uwagę na swoje ciało. Poczuj jak stawia opór podłodze. Następnie powoli otwórz oczy, poruszaj palcami u rąk i nóg i rozciągnij się. Zjedz coś lub wypij, jeśli poczujesz taką potrzebę.

Zamiast śniegu możesz użyć innych skojarzeń jako punktu wyjścia. Oto kilka moich skojarzeń - kolei myślowych, twoje mogą (i powinny!) iść w innym kierunku:
śnieg, cebulki kwiatów, pączkujące gałęzie, powracające życie, zimna pokrywa, biel, dziewiczość, mleko, jagnięta, przetrwanie.

(W Polsce w czasie Śnieżnego Księżyca powrót wiosny rzadko jest aż tak odczuwalny jak na Wyspach Brytyjskich, warto więc odnieść się do naszych zmian w przyrodzie).

Wizualizacja

Jeśli chcesz użyć bardziej określonego obrazu do medytacji nad Śnieżnym Księżycem , oto kilka koncepcji tego jak zacząć.


Usiądź wygodnie i zamknij oczy. Skup myśli na tym, jak twoje ciało opiera się o krzesło lub podłogę. Kiedy poczujesz się wygodnie, przenieś uwagę na oddychanie. Zrób powolny wdech i wydech, oddychaj głęboko, w naturalny sposób.

Wyobraź sobie, że stoisz na skraju niewielkiego lasu. Drzewa i teren otaczający las pokryte są śniegiem. Dzień jest pogodny, świeci słońce, a na niebie widoczny jest mały sierp księżyca. Pod śnieżną pokrywą widzisz ciągnące do światła zielone cebulki. Słońce odbija się na śniegu tak mocno, że mrugasz oczami, ale nie daje ono wiele ciepła. Czujesz zapach śniegu i słyszysz jak skrzypi pod twoimi nogami. Niedaleko ciebie widzisz leżący na ziemi, duży, złamany konar. Decydujesz się na nim usiąść i odpocząć, chłonąc atmosferę tego miejsca. Być może zbliży się do ciebie ptak, jeleń, albo inne leśne stworzenie. Być może nic się nie zdarzy, a ty będziesz tylko siedział i odpoczywał. Mogą przyjść do ciebie różne myśli, które pomogą ci w zrozumieniu tego, co dzieje się w Naturze. Tak czy inaczej, nie wymuszaj niczego - pozwól wizualizacji się prowadzić.

Kiedy poczujesz, że spędziłeś w tym miejscu tyle czasu ile chciałeś, pożegnaj się z lasem i podziękuj mu za wszystko czego doświadczyłeś. Ponownie skoncentruj się na oddechu. Powoli oddychając, skieruj uwagę na swoje ciało. Poczuj jak stawia opór podłodze. Następnie powoli otwórz oczy, poruszaj palcami u rąk i nóg i rozciągnij się. Zjedz coś lub wypij, jeśli poczujesz taką potrzebę.

Disclaimer
 

Jeśli nie jesteś przyzwyczajony do tego typu medytacji, być może pomocne będzie nastawianie alarmu. Rozpocznij od 5-minutowych sesji, raz dziennie. Medytowanie to dobra rzecz, ale co za dużo to niezdrowo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz