piątek, 27 lipca 2018

Zaćmienie Księżyca


Dzisiaj przed nami wyjątkowa noc – zaćmienie księżyca, najdłuższe w tym stuleciu. Zjawisko ważne nie tylko dla nas, czarownic, mających z księżycem więź szczególną. Na wielu stronach przeczytacie dziś o jego astronomicznym pochodzeniu i astrologicznym znaczeniu. Czym było jednak dla naszych przodków? I czym jest dla mnie, czarownicy?

Dawno, dawno temu przede wszystkim budziło lęk. Istniały specjalne mity i opowieści, tłumaczące zaćmienie. W wielu kulturach dzikie i groźne zwierzęta, a nawet demony chciały połknąć księżyc, trzeba było więc odgonić je krzykiem, hałasem, gestami czy ofiarami. Musimy pamiętać, że kiedyś nic nie było oczywiste – ani powrót słońca po zimie, ani powrót księżyca po zaćmieniu – kolor czerwony, pojawiający się podczas całkowitych zaćmień zwiększał dodatkowo niepokój i strach przed nieznanym. Świat na chwilę przestawał iść swoim zwykłym rytmem, porządek zostawał zaburzony.

Niektóre plemiona północnoamerykańskie wierzyły, że księżyc choruje i należy go uleczyć, był to więc czas śpiewania uzdrawiających pieśni. Lubię te mity, ponieważ pokazują pewną współzależność między światem ludzi a światem natury, między dawaniem a przyjmowaniem. Z kolei w Afryce był to moment bitwy między słońcem i księżycem, wykonywano więc tańce mające na celu je pogodzić, a jednocześnie skłóceni członkowie plemienia szukali porozumienia między sobą.

Dzisiaj potrafimy wyjaśnić i przewidzieć zjawisko zaćmienia. Nie przestaje jednak być ono magicznym czasem. Miejsce strachu zajmuje podróż wgłąb siebie i poczucie połączenia z wszechświatem.

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w jednej linii: słońce, ziemia, na której jesteśmy i księżyc w pełni – w jej cieniu i w naszym cieniu. W pewnym sensie widzimy wtedy ciemną stronę księżyca. Ukryte dzieci Bogini stoją w obliczu Ciemności. Tej w świecie ale też tej w nas samych, która jest nieodłączną częścią życia, tak jak noc i dzień, tak jak słońce i księżyc. Patrzymy jej w oczy, czujemy ją na swojej skórze. Akceptujemy. Nawet jeśli na co dzień pozostaje w ukryciu.

W krótkiej chwili przeżywamy też cały cykl śmierci i odrodzenia – księżyc maleje, znika i rośnie, wracając w swojej pełnej, majestatycznej formie. Ale zanim wróci, może wiele nam przekazać. Dobrze więc posłuchać jego ukrytej opowieści i poczuć wszystkie aspekty mocy Bogini. A kiedy  ponownie zalśni swoim blaskiem warto podziękować Jej za to wszystko, co nam przynosi.




                                                                        Zdjęcie: Wikimedia Commons.

sobota, 1 lutego 2014

Imbolc

Imbolc. Ziemia się budzi.
 
Spod śniegu wydostają się główki pierwszych kwiatów, krokusów i przebiśniegów. Owce zaczynają karmić mlekiem swoje nowo narodzone jagnięta. Oimelc - mleko owiec staje się symbolem tego czasu. Czasu powracającego światła, ciepła i życia.

Czasu, na który my ciągle czekamy.

Bo czarownice żyją tu i teraz. Wicca to religia związana z ziemią i jej cyklami. To nie religia księgi. To celebracja Natury, takiej jaka jest. To dostrojenie, harmonia i otwarcie na zmiany jakie ze sobą niesie. Czarownica i Natura są nierozłączne.

Za oknem biało, termometr wskazuje minus 10. Ptaki tulą się do siebie na gałęziach dawno bezlistnych już drzew. Wiatr, śnieg i mróz. Ziemia się budzi?

Imbolc. I mbolg - in the belly - w brzuchu. Tam właśnie teraz jest nowe życie - w brzuchu Matki Ziemi. Narodzi się, kiedy przyjdzie wiosna. Teraz schowane jest pod ziemią, bo natura nie zna pustki i próżni. To, czego jeszcze nie widać, kiełkuje i rośnie. Zasiane z ubiegłorocznym deszczem i słońcem czeka na Wyjście z Podziemi. Siła, która inicjuje wzrost, rozwój i płodność działa cały czas, nawet wtedy, kiedy wydaje nam się, że zima nigdy się skończy. 

Imbolc to czas nadziei. Że nowo narodzone, delikatne i kruche życie przetrwa. Że owce będą miały wystarczająco dużo mleka. Że maleńkie, kiełkujące roślinki nie zginą pod padającym śniegiem. Że to, co w nas rośnie, nabierze mocy, by z wiosną narodzić się już naprawdę. Imbolc to początek. Wejście w Nowy Czas. Dla wielu czarownic to właśnie jest prawdziwy Nowy Rok. Po trudnych miesiącach ciemnej połowy roku to czas na pierwszy oddech. Zostawienie tego co stare, powitanie tego, co nowe.

To także czas powracającego światła. Czas Ognia.

Zapalmy zatem świecę dla Bogów. Dla siebie. Za Nowy Początek.





piątek, 20 grudnia 2013

Księżyc Długiej Nocy

Noc była długa i ciemna. Światło świecy delikatnie rozpraszało panujący wokół mrok. Grudniowe, mroźne powietrze przeciskało się przez małe okienko drewnianej chaty. Czarownica czekała. Czekała od wielu tygodni na powrót Iskry. Jak zawsze czas między Samhain a Yule wydawał się Czasem Poza Czasem. Zasłona uchyliła się i zamknęła, nie przynosząc nic poza wyczekującą ciszą. Gdzieś w głębi duszy wiedziała, że przyjdzie Przesilenie, że wszystko się zmieni, że Światło wróci. Pamiętała. Tak było co roku. Ale wiedziała, że nic nie dzieje się samo. Koło się obraca a my z nim. Kto nim obraca? My sami? Bogowie? 

Czarownica zapaliła przygotowane wcześniej na tą okazję kadzidło. Zapach wypełnił chatę. Rozejrzała się dookoła. Dziś była sama, ale nie czuła się sama. Czarownica tak naprawdę nigdy nie jest sama. Pora rozpocząć. Podziękować za to co było. Powitać powracające Światło. Obrócić Koło...

Idź Czarownico. Idź do Lasu. Prawdziwego, albo nie. Spotkaj się z Wiedźmą z Chaty. Zapalcie razem Ogień. Podziękujcie. Spójrzcie sobie w oczy. Powitajcie Iskrę. Wsłuchajcie się w Życie, które jest Pod Ziemią. Czeka, tak jak Wy. Teraz zaczyna się Czas Zimy. Czym jest ten czas dla Ciebie, Czarownico? Co masz do zrobienia? Co ma zostać, co musi odejść? Co oświetli powracające Światło? Czego chcą od Ciebie Bogowie? Czy pomożesz Im obrócić Koło? Idź. Nie szukaj wymówek. Nikt nie zrobi tego za Ciebie.

Księżyc Długiej Nocy. Twój Czas.






czwartek, 4 kwietnia 2013

Księżyc Przebudzenia - zima wiosną.

Od 11 marca na niebie świeci Księżyc Przebudzenia - Awakening Moon. Czekałam do Pełni (27 marca), żeby napisać o nim kilka słów, licząc na to, że wtedy to już na pewno będzie wiosna. Ale w naturze nic nie dzieje się na pewno. Czekamy na wiosnę, bo wiemy, że "zawsze" przychodzi, że rok temu o tej porze było już ciepło, śnieg stopniał, na drzewach były pączki, a ptaki śpiewały aż miło, zbierając gałązki na budowę gniazd. 

W tym roku ciągle panuje Zima. Czujemy że coś jest nie tak. Coś jest inaczej niż być miało. Nasze ciało przyzwyczajone jest do zmiany, która nie nadchodzi. Dzień jest dłuższy niż noc, ale Słońce jeszcze nie powróciło. Czują to zwłaszcza Czarownice, które odprawiły już swoje rytuały, pożegnały Zimę, świętowały równość jasności i ciemności i czekają. Czekają, aż to, co odejść miało, odejdzie. Obserwują. Słyszały już szelest skrzydeł dzikich gęsi i widziały ich cienie na rozgwieżdżonym niebie. Czuły ciepłe promienie słońca, zapach ziemi, wiatr znad rzeki. Ale zima wróciła, nie chce odejść. 

Wszystko na świecie jest połączone i wpływa na na siebie wzajemnie. Na dalekiej Północy topniejące masy lodu stworzyły chmury, które gnane wiatrem wgłąb kontynentu przyniosły nam śnieg i mróz. Dlaczego? To wie tylko Natura. A wie na pewno, bo ptaki nie zaczęły budować gniazd, sadzonki roślin zamiast rosnąć w górę są maleńkie i trzymają się ziemi, a drzewa nie spieszą się z pączkami. Nie wiedzieliśmy tego tylko my, więc, zaskoczeni, zniecierpliwieni, czekamy na Słońce. 

Dużo łatwiej odczuć Przebudzenie, kiedy budzi się przyroda. W tym roku - w przyrodzie - przyjdzie ono później. Na pewno wyjdziemy wtedy na zewnątrz, chłonąć pierwsze oznaki nowego życia. Na domowym ołtarzu zamieszkają pierwsze symbole wiosny. Wszystko będzie "jak być powinno". Później. A teraz? Czym jest ten czas poza czasem dla Czarownicy? Czas, który trudno wpasować w nasze Koło Roku. Dla każdej i każdego z nas jest czym innym. Dla mnie jest przygotowaniem do przebudzenia. Nowe życie potrzebuje czasu, żeby dojrzeć i rozkwitnąć. Rośliny nie wyrosną z dnia na dzień - ich rozwój trwa, chociaż go nie widzimy. Życie jest pod ziemią, tak jak Bogini w podziemnym świecie. Nigdy nie znika całkowicie, przemiana trwa, w Bogini, w Ziemi, w nas. Cykl rozwoju i cykl umierania przeplatają się ze sobą. Kiedy na powierzchni nie ma już prawie nic, drzewa zapomniały o liściach, trawa przykryta jest grubą warstwą śniegu a ziemia nie rodzi kwiatów, owoców i nasion, to pod powierzchnią już dawno rozpoczął się nowy proces - wzrostu. Gnijące jesienią liście użyźniły ziemię, która z daleka od naszych oczu, przygotowuje nowe życie i nowy cykl narodzin. Małe zalążki roślin kiełkują, ale potrzebują jeszcze czasu, ciepła, schronienia, zanim ujrzą światło dzienne. 

Może tak samo jest z nami? Może to tak naprawdę czas dany nam w prezencie od Natury. Po to, żeby to, co w nas kiełkuje, dojrzało i wzrosło na tyle, aby przetrwać pierwsze, jeszcze słabe promienie słońca i sięgnąć daleko w górę, po to żebyśmy Przebudzili się wiosną naprawdę.

Czarownica jest w zgodzie z naturą i sobą, nawet kiedy natura przynosi coś zupełnie innego, niż to, czego się spodziewamy. Dajmy się więc ukołysać zimie, póki trwa,  wypijmy kawę z cynamonem i imbirem, przeczytajmy książkę, na którą ciągle nie mieliśmy czasu, wsłuchajmy się w siebie i w to, co natura może nam właśnie teraz przekazać. A po Przebudzeniu, nadejdzie czas Działania.

niedziela, 27 stycznia 2013

Linia Silver Circle

SILVER CIRCLE to tradycyjna linia Gardneriańska, założona w Holandii przez Morganę i Merlina Sythove, wywodząca się od Arcykapłanki Eleanor "Ray" Bone. 

Od lat 70-tych Silver Circle działa także jako "Centrum Starej Religii", dostarczając informacji na temat Wicca osobom zainteresowanym, prowadząc działalność wydawniczą, organizując warsztaty, kursy i spotkania. 4 razy w roku ukazuje się dwujęzyczny (angielsko-holenderski) magazyn "Wiccan Rede", zawierający artykuły na temat praktyki i filozofii Wicca.

Silver Circle to linia pochodząca od Geralda Gardnera. Dziełem życia Gardnera stało się połączenie w jedną, spójną całość wielu niekompletnych części Rzemiosła, które odkrywał poprzez kontakt z dziedzicznymi kowenami w Anglii. Brakujące części rytuałów były uzupełniane, a dużą rolę w tym procesie odegrała Doreen Valiente, pisząc raz jeszcze rytualne teksty i poezję, tak aby lepiej oddawały pogańską atmosferę i miłość Bogini. W trakcie tego procesu ponownego odkrywania Rzemiosła, kilka Arcykapłanek oddzieliło się od pierwotnego kowenu Gardnera i założyło swoje własne grupy, zabierając ze sobą materiał, który był zgromadzony w danym momencie, a czasem dodając własne tradycyjne i dziedziczne źródła. Skutkiem tego było kilka różnych linii inicjacyjnych, które w większym bądź mniejszym stopniu różnią się między sobą rytuałami i zwyczajami. Linia Silver Circle pochodzi od jednej z początkowych linii i zawiera niewiele późniejszych dodatków, a źródłowy materiał przekazywany jest w jak najczystszej, niezmienionej postaci, bez dodatków lokalnego folkloru i tradycji. 

Tradycja Gardneriańska stanowi dla przedstawicieli Silver Circle kompletną i spójną filozoficznie całość, pewien wzór, który stawia nasze życie w konkretnym kontekście, dodając mu wartości. Święta koła roku, cykl księżycowy, rytm roczny i comiesięczne rytuały tworzą strukturę dla uniwersalnej mądrości, której każda czarownica może użyć aby wzmocnić lub odbudować swój kontakt z siłami natury. Ta nowo odkryta harmonia z Innym Światem i wgląd w proces życia i śmierci umożliwiają pomoc innym, wtedy, gdy o to poproszą, wspierając ich w czasie przejścia i zmian.

Współczesne czarownictwo to swoista mieszanka religii i magii, jednak Silver Circle kładzie nieco większy nacisk na stronę religijną. Tradycyjne łacińskie znaczenie słowa "religia" to łączenie - a więc nawiązywanie więzi z Boginią i Bogiem, z boskością w nich, z ich elementami ludzkimi, z ich męskimi i żeńskimi cechami. Uczymy się jak połączyć się z innymi światami, które istnieją poza tym planem fizycznym, jak odkryć na nowo więź z duchowością  odzyskać swoją mądrość i intuicję. 

Ścieżka gardneriańska to dla Silver Circle ścieżka religijna, misteryjna, mistyczna i magiczna. To droga wewnętrznego rozwoju duchowego i emocjonalnego. Jej adepci to zarówno Kapłani jak i Czarownice. Kapłani - ponieważ pracują wspólnie z Bogami i pomagają przybrać formę ich działaniom na Ziemi. Czarownice - ponieważ pomagają innym rozwiązać ich problemy, wzywając Bogów do pomocy (nigdy jednak nie robią tego nieproszone). 

Obie archetypowe funkcje - Kapłana/Kapłanki i Czarownicy - dobrze ilustrują czarownicze narzędzia, związane z żywiołem Wody. Z jednej strony kryształowy kielich - pełen czystej, lśniącej wody, używanej do oczyszczenia Kręgu. A z drugiej strony czarny, żelazny kocioł, zawierający trujące i lecznicze zioła, które tworzą miksturę mogącą pomóc odzyskać utraconą równowagę życiową.

Tradycja Gardneriańska opiera się na trzech stopniach inicjacji, które odzwierciedlają różne etapy rozwoju. Stopień pierwszy to rytuał akceptacji w kowenie, poprzedzony okresem przedinicjacyjnego treningu, po którym zostaje się Kapłanem/Kapłanką i Czarownicą. Drugi stopień to rytuał dojrzałości w obrębie tradycyji Gardneriańskiej. Daje on możliwość autonomii, oddzielenia się od kowenu macierzystego i założenia własnego i nauczania innych, poprzez przekazywanie im wiedzy i tradycji. Stopień trzeci to stopień misteryjny, ostateczne doświadczenie zjednoczenia Bogini i Boga, prywatne i emocjonalne. Nie jest to coś, co można ofiarować drugiej osobie, ponieważ nie można komuś przekazać doświadczenia. W tym znaczeniu trzeci stopień staje się procesem, zakorzenionym w miłości i zaufaniu, pośród których duchowa iskra może dojrzewać i rozkwitać. 



Teskt: Annelie, na podstawie:
http://www.silvercircle.org/sci_merlin.htm


piątek, 25 stycznia 2013

Kalendarz Księżycowy - wprowadzenie.


W 2013 roku mamy następujące cykle księżycowe:

Cykl księżycowy Nów Pełnia
Snow Moon
(Księżyc Śnieżny)
Piątek 11 styczniaNiedziela 27 stycznia
Death Moon
(Księżyc Śmierci) 
Niedziela 10 lutego Poniedziałek 25 lutego
Awakening Moon
(Księżyc Przebudzenia)
Poniedziałek 11 marca Środa 27 marca
Grass Moon
(Księżyc Traw) 
Środa 10 kwietnia Czwartek 25 kwietnia
Planting Moon
(Księżyc Upraw) 
Piątek 10 maja Niedziela 25 Maja
Rose Moon
(Księżyc Róż) 
Sobota 8 czerwca Niedziela 23 czerwca
Lightning Moon
(Księżyc Błyskawic)
Poniedziałek 8 lipca Poniedziałek 22 lipca
Harvest Moon
(Księżyc Zbiorów) 
Wtorek 6 sierpnia Środa 21 sierpnia
Hunters Moon
(Księżyc Łowców) 
Czwartek 5 września Czwartek 19 września
Blood Moon
(Księżyc Krwi) 
Sobota 5 października Sobota 19 października
Tree Moon
(Księżyc Drzew) 
Niedziela 3 listopada Niedziela 17 listopada
Long Night Moon
(Księżyc Długiej Nocy)
Wtorek 3 grudnia Wtorek 17 grudnia

Jak możemy wykorzystać Kalendarz Księżycowy w Wicca i pogaństwie? 

Mimo że nie jest to "oficjalna" część Wicca, wiele kowenów pracuje z jakąś formą kalendarza księżycowego. W Wicca dążymy do połączenia z naturą i jej cyklami, a jednym ze sposobów osiągnięcia tego, jest celebracja 8 sezonowych świąt. Podobnie też jest podczas świąt związanych z cyklami księżyca: spotykamy się oczywiście podczas Esbatu, czyli pełni, ale niektóre koweny zbierają się także, aby świętować inne fazy - księżyc rosnący, malejący oraz ciemny.

Nazwy księżyca związane z ziemią i zmianami w przyrodzie odzwierciedlają to, co dzieje się w naturze w trakcie danego miesiąca i mogą przydać się jako element rytuału.

Jeśli praktykujesz samotnie, możesz przeprowadzić medytację skojarzeniową, dotyczącą nazwy konkretnego Księżyca. Zamknij oczy i znajdź swoje miejsce wewnętrznego spokoju i relaksu. Wypowiedz na głos nazwę: Księżyc Śnieżny. Twoim punktem wyjścia może być pierwszy obraz, jaki przyjdzie ci na myśl. Jeśli będzie to płatek śniegu, popatrz na niego oczyma wyobraźni i zobacz jakie następnie przyniesie skojarzenie. Może to być na przykład pokryte śniegiem pole. Podążaj za tymi skojarzeniami, dopóki nie poczujesz, że wyczerpałeś już wszystkie możliwości, albo dopóki nie stracisz koncentracji. Zapisz tyle skojarzeń, ile zapamiętałeś i zobacz czy możesz znaleźć jakiś wzór, który pomoże ci lepiej zrozumieć ten czas i ten cykl w naturze.

Jeśli pracujesz z grupą, możesz użyć tego ćwiczenia jako początku medytacji kierowanej (pathworkingu). W artykułach na tym blogu będę poddawać różne pomysły na to, co można wykorzystać w pathworkingach oraz jak je zacząć.

***

Kalendarz Księżycowy, o jakim piszemy, został opracowany przez Merlina Sythove. Historię jego powstania i źródła na których się opierał można znaleźć tutaj.


czwartek, 24 stycznia 2013

O projekcie.

Strona "Pod Księżycem" to miejsce, w którym ukazywać się będą teksty napisane przez autorów związanych z Wicca w tradycji gardneriańskiej z linii Eleanor "Ray" Bone. Jej celem jest pokazanie różnych aspektów wiccańskiej filozofii i praktyki, które mogą być punktem wyjścia do własnych przemyśleń, medytacji i pathworkingów. 

Przeplatającym się tematem przewodnim jest Kalendarz Księżycowy, z którym można pracować zarówno indywiduanie, jak i w grupie. 


Autorka: Annelie
Jestem gardneriańską czarownicą, inicjowaną w 2009r. Mieszkam w Polsce, ale czarownicze więzi łączą mnie też z Irlandią.

Autor tekstów tłumaczonych:

Merlin Sythove - nieżyjący już gardneriański Arcykapłan, współzałożyciel gardneriańskiej linii Silver Circle w Holandii, inicjowany w latach 70-tych w brytyjskim kowenie z linii Eleanor Bone. Przez ponad 30 lat swojej praktyki napisał wiele artykułów do założonego przez siebie magaznu Wiccan Rede, organizowal spotkania, warsztaty, rytuały, kursy, przybliżając Wicca wszystkim zainteresowanym. Wspaniały nauczyciel, utalentowany pisarz, bębniarz (przede wszystkim ukochane djembe), zmarł po krótkiej ale ciężkiej chorobie w styczniu 2012 roku.